środa, 9 marca 2016

do widzenia pani Genia

Z różnych powodów to ja ostatnio usypiam dzieci, choć jeszcze niedawno robiliśmy to z P. na zmianę. Teraz to on czyta, a ja usypiam i przeważnie (choć akurat nie dziś) zasypiam już z dziećmi ok. 21-21:30 i śpię już do rana. Standardowo przed snem tulimy się, mówimy sobie, jak bardzo się kochamy itp. F. mówi też czasami, jak bardzo kocha cały świat i mnie to zawsze chwyta za serce. Dzisiaj też:

Kocham cały świat. Kocham wszystkich ludzi, nawet tych których nie znam.

Oczywiście matka mogłaby wtedy się poryczeć na to słodkie wyznanie małego naiwnego chłopca. Myślę wtedy o tych złych ludziach, o złych rzeczach, o złych emocjach, z którymi przyjdzie mu się mierzyć. Właściwie dlaczego? Zamiast myśleć  o tych dobrych rzeczach, które też go w życiu spotkają i dobrych ludziach, których pozna. To pewnie przez ten matczyny strach, pragnienie, by obronić moje dzieci przed całym złem tego świata...

To dla odmiany.
M. "rozmawia przez telefon", czyli gada do jakiegoś przedmiotu - dziś akurat to kierownicy auta.

Nie mamy tu zachowujenia. Pa pa, na razie, do widzenia pani Genia, do jutra.
Tym optymistycznym akcentem kończę :)

sobota, 27 lutego 2016

grypa


W niedzielę wczesnym popołudniem u dziadków F. położył się i dosłownie z minuty na minutę zrobił się chory. Gdy bierze go gorączka, to po prostu pokłada się i idzie spać. Gdy gorączka spadła, wsadziliśmy go do auta i pojechaliśmy do domu. W poniedziałek o 9 rano, gdy udało mi się w końcu dodzwonić do przychodni, nie było już miejsca na ten dzień, więc zapisałam F. na wtorek na 8:30. Cały poniedziałek gorączkował i dużo spał. Gdy we wtorek dotarliśmy do naszego pana doktora, ten orzekł: grypa. Zresztą, F. we wtorek rano miał już 37,0, po południu wybiło mu na 38,00 jeszcze raz i na tym koniec grypy. Gęsty katar i kaszel meczą go do teraz, ale stan gorączkowy przeszedł  naprawdę szybko i sprawnie.

sobota, 20 lutego 2016

spina

Jutro trzeba się spiąć od rana, a to jest to, czego tygrysy wyjątkowo nie lubią.
Ząb mnie ćmi i we wtorek mam spotkanie z dentystą. Oby do wtorku ćmienie nie zamieniło się w nic ostrzejszego.
Młodszemu trzeszczy w nosie i mam nadzieję, że nic z tego nie wyniknie. Od momentu, jak dziś zasnął, śpi niespokojnie i nie wiem, co noc przyniesie. Mam nadzieję, ze nic mu się nie wykluwa.

czwartek, 18 lutego 2016

dylematy


Szukać czy nie szukać?
Jeśli szukać, to gdzie?
W którym iść kierunku?
Przedłużać wychowawczy jeszcze o rok i dziubać zlecenia?
Zakładać działalność? Jeśli tak, to kiedy? W tym roku czy za rok?
Te i inne pytania mnożą się w mojej skołatanej łepetynie.

wtorek, 16 lutego 2016

oby jak najdłużej!


Gdy wokoło szaleją choróbska typu grypa zwykła, grypa świńska, ospa i jelitówki, moje dzieci właśnie zaczęły trzeci tydzień bez chorób i bardzo mnie to zastanawia, ale kocham ten stan. Zobaczymy, jak długo jeszcze tak nam się uda. Oby jak najdłużej!

Za to mnie dziś gardło boli i mam nadzieję, że to od używania tegoż na korkach i u sąsiadki na pogaduchach...

wtorek, 9 lutego 2016

jednak nie

Ostatnie dni to niemały stres, bo podejrzewałam, że jetem w ciąży... Dziś kupiłam test, ale nie zdążyłam go zrobić, bo dostałam okres. Ufff... Ulga. (Mężu: Nie? A ja już się nastawiłem!:)) )

Bo życie już takie poukładane.
Bo dzieci już przesypiają nocki.
Bo są widoki na odpieluchowanie M. i na jego pójście do przedszkola, a dla mnie - na powrót do życia zawodowego w bliżej nieokreślonej formie.
Bo już się pozbyliśmy łóżeczek, wanienek, fotelika.

poniedziałek, 8 lutego 2016

za nami piękny weekend





Za nami piękny weekend.

W piątkowe popołudnie nasze przedszkole organizowało Dzień Babci i Dziadka połączony z pląsami dla dzieci i dziadków. Było pięknie. Dzieci wspaniale występowały, dziadkowie tańczyli poloneza i nie tylko, była kawa, ciasto i mnóstwo dobrej zabawy. F. był przebrany za króliczka. Strój pożyczyła nam znajoma, więc obyło się bez kosztów. Na dziadków czekały kotyliony i płyta z piosenkami, nagrana przez dzieci na prawdziwym sprzęcie, przy pomocy profesjonalistów. Dziadkowie otrzymali też zdjęcia wnuków w przeuroczej ramce hand-made. Było pysznie. Serce się raduje, że komuś się chce z tymi dzieciaczkami robić coś ponad program.