piątek, 9 września 2011

A jednak trzydniówka!

Niech żyje spokój matki i matczyna intuicja poparta wiedzą internetową i doświadczeniem innych młodych mam! Przedostatniej nocy temperatura już nie była na tyle wysoka, aby ją zbijać, a wczoraj pod wieczór była już normalna. Wczoraj pod wieczór pojawiło się odrobinę wysypki u nasady włosów i na brzuszku, ale nie byłam jeszcze pewno, czy to aby na pewno to, myślałam, że może potówki? You never know.

Jednak dziś od rana piękna wysypka pokazała się na buźce i brzuszku Malucha. Zwłaszcza na podbrzuszu, delikatnie na pleckach i ciut na nóżkach. Piszę "piękna", bo bardzo na nią czekałam. Czyli trzydniówkę mamy za sobą. Szkoda, że dopadła nas ona właśnie tutaj. Ach... było, minęło. Chciałabym jednak przybliżyć termin "trzydniówki" mamom, które jeszcze nie miały wątpliwej przyjemności zaznajomić się z tym wirusem.

Gorączkę trzydniową, nazywaną także rumieniem nagłym, po raz pierwszy opisano w 1910 roku, a jej przyczynę znaleziono 1988 roku, więc jest to schorzenie o stosunkowo krótkiej historii. Za jej przyczynę uznano wirusa (HHV6- human herpesvirus 6, występującego w odmianie A i B). Wirus ten jest szeroko rozpowszechniony, co potwierdza obecność przeciwciał u prawie wszystkich dzieci w wieku 4 lat. Na gorączkę trzydniową chorują zwykle dzieci między 6 a 36 miesiącem życia, a okres jej wylęgania wynosi od ok. 5 do ok. 17 dni.

Objawy trzydniówki:
Pierwszym objawem trzydniówki, którego nie sposób przeoczyć jest gorączka, czasem dość wysoka, dochodząca nawet do 40 stopni. Zwykle podwyższonej temperaturze nie towarzyszą żadne inne objawy. Utrzymuje się ona od 3 do 7 dni, najczęściej jednak 3 dni. Zwykle dziecko pomimo wysokiej gorączki czuje się dobrze. Najczęściej gorączka występuje jako jedyny objaw, chociaż mogą jej towarzyszyć zmiany grudkowe w gardle, kaszel, katar, biegunka, powiększenie węzłów chłonnych szyjnych oraz drgawki, łagodny nieżyt gardła i ucha środkowego, niekiedy może wystąpić niewielki katar.

W 3. dniu choroby gorączka zazwyczaj spada (stąd nazwa) i pojawia się czerwona wysypka (rumień – stąd druga nazwa tego schorzenia) jak w różyczce na twarzy i tułowiu, która może rozszerzyć się na szyję, ręce i nogi. Wysypka nie ma charakteru wysiękowego, nie jest więc zalecane smarowanie dziecka czymkolwiek. Wysypka utrzymuje się ok. 2 dni.

Dość typowe dla trzydniówki jest ogólne dobre samopoczucie maluszka, który gdy leki przeciwgorączkowe zaczynają działać, nie jest w stanie leżeć spokojnie i dosłownie wyrywa się do zabawy. Najważniejsze więc, to nie panikować. Z dzieckiem trzeba iść do lekarza lub wezwać pediatrę do domu, bo wysoka temperatura może być też objawem innej choroby (np. zapalenia płuc). Dlatego nie warto z góry zakładać, że „to na pewno trzydniówka” i zrezygnować z porady fachowca.

Gorączkującemu dziecku trzeba podawać więcej napojów, lekkie posiłki, a jeśli temperatura przekroczy 38 stopni, co często zdarza się wieczorem, warto zaaplikować środek przeciwgorączkowy, odpowiedni do wieku dziecka. Może to być czopek lub syrop. Zatem podstawowe zadanie w leczeniu trzydniówki to obniżanie gorączki. Malcowi trzeba podawać leki w dużych dawkach i tak często jak pozwala na to producent.

Uwaga na drgawki!!!
Rumień nagły może być jedną z głównych przyczyn drgawek gorączkowych u niemowląt. Groźna jest bowiem nie sama trzydniówka, lecz konsekwencje wysokiej temperatury, zwłaszcza drgawki gorączkowe (jeśli wystąpią, trzeba natychmiast wezwać pogotowie i nie zostawiać dziecka samego). Gdy leki nie wystarczą, pomocne będą chłodne okłady na kark, czoło lub łydki, a w ostateczności – chłodna kąpiel. Jeśli decydujesz się zbijać gorączkę w kąpieli, pamiętaj, aby woda była chłodniejsza zaledwie o 1-2˚C od temperatury dziecka. Zupełnie zimna woda może spowodować wstrząs!!!

Gorączkujące niemowlę musi dużo pić. To bardzo ważne, bo razem z potem traci płyny. A jeśli za mało pije, może się odwodnić.

Dziecko, jak każda gorączkująca osoba, nie ma ochoty na smażone czy tłuste dania. Podawaj więc lekkostrawne posiłki: krupniczek zamiast ciężkostrawnego tłustego rosołu i gotowaną pierś z kurczaka zamiast schabowego.

Choroba nie wymaga leczenia, ustępuje samoistnie. Stosuje się leczenie objawowe, głównie leki przeciwgorączkowe. Nie ma sposobu skrócenia czasu trwania gorączki trzydniowej ani jej zapobiegania.

Mimo że trzydniówka jest chorobą niegroźną i nie powoduje powikłań, to gorączkujące dziecko należy bacznie obserwować. Niebezpieczeństwem choroby jest również długotrwałość wysokiej gorączki (ok 40stC), która często prowadzi do częstych pomyłek diagnostycznych. Dzieci z gorączką wymagają diagnostyki różnicowej gorączki z nieznanego pochodzenia. Zawsze niemowlę lub małe dziecko z gorączką powinno być zbadane przez lekarza, aby wykluczyć inne przyczyny gorączki, takie jak: zapalenie ucha środkowego, infekcję dróg moczowych, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz zapalenie płuc. Pediatra stawia diagnozę, kolejno wykluczając inne infekcje, którym towarzyszy gorączka. Dopóki lekarz nie rozpozna choroby, nie wychodź z dzieckiem z domu.

Czy można przechodzić trzydniówkę wielokrotnie? Chorobę tę mogą wywołać dwa wirusy. Na każdy z nich dziecko zapada tylko jeden raz. Dlatego zdarza się, że w rzeczywistości malec może „przechodzić” rumień nagły nie raz, ale dwa razy.

Antybiotykom mówimy nie!
Ponieważ rumień nagły wywołują wirusy, które nic sobie nie robią z antybiotyków. Ta grupa leków po prostu na nie nie działa. Poza tym antybiotyki nie są obojętne dla organizmu dziecka i niestety mogą spowodować np. biegunkę. Dlatego nie można ich stosować jako leku na każdą chorobę, a jedynie wtedy, gdy są ku temu wskazania.

A oto stronki, z których korzystałam, przygotowując powyższy opis:
http://dzidziusiowo.pl/rodzina/mamy-dziecko/154-trzydniowka.html
http://ebobas.pl/artykuly/czytaj/169/zdrowie/trzydniowka-czyli-rumien-nagly
http://www.babyboom.pl/rodzina/zdrowie/trzydniowka.html
http://www.maluchy.pl/artykul/159
http://www.rodzice.pl/male-dziecko/zdrowie/trzydniowka-bez-tajemnic.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rumie%C5%84_nag%C5%82y
http://www.zakazne.choroby.biz/Rumie%C5%84+nag%C5%82y

2 komentarze:

  1. ja pewnie bym spanikowała i pobiegła do lekarza

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze, ja też bym pobiegła jesli bym miała swojego lekarza pod reka, ale kaurat nie mialam. Wazne, by ów lekarz nie wypisał antybiotyku zbyt pochopnie i po to wlasnie moj post. Bo gdybym ja sama nie wiedziala ze trzydniowka istnieje, to dziecko dostaloby antybiotyk z pewnoscia, bo doktorek mnie o mozliwosci wystapienia trzydniowki nie raczyl poinformowac...

    OdpowiedzUsuń